Ezi na okładce Kickera!

04-10-2013

 

 

 

 

 

 

 



 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesienią 1938 roku EZI trafił na okładkę prestiżowego magazynu „Kicker”. Niemieccy
dziennikarze nie mieli wątpliwości, że to sportowy geniusz.

„Kicker” z Ezim na okładce zapowiadał mecz reprezentacji III Rzeszy z Polską, zaplanowany na 18 września 1938 roku. Ezi był jeszcze gwiazdą polskiej ekipy, prowadzonej przez Józefa Kałużę. W Chemnitz Polacy polegli jednak aż 1:4, trzy bramki wbił im Josef Gauchel, a jedną późniejszy legendarny trener RFN Helmut Schoen. Honorowe trafienie dla Polaków zaliczył Teodor Peterek. To był dziwny mecz. Polacy mogli go co najmniej zremisować, sam Leonard Piątek zmarnował kilka stuprocentowych sytuacji…

Co ciekawe, był to ostatni mecz Polaków z drużyną Seppa Herbergera przed wybuchem II wojny światowej. A Ezi gościł jeszcze później na łamach „Kickera”, ale już jako reprezentant Niemiec.

Warto pamiętać, że niemieccy fachowcy już przed wojną pisali o nim „der beste polnische stuermer”, a wiele lat po zakończeniu kariery przez Eziego Werner Schilling z „Kickera” podsumował go krótko: „Pele i Best w jednej osobie”. To wystarczy za cały komentarz.

Fot. Archiwum Thomasa Urbana



Unikatowy Ezi w mundurze!

02-10-2013

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To kolejne unikatowe zdjęcie Ernesta Wilimowskiego. Najprawdopodobniej pochodzi z 1942 roku i jest fragmentem zbiorowej fotografii piłkarzy TSV 1860 Monachium. Grenadier pancerny "Ezi" ma nim 26 lat, a w z podpisu dowiadujemy się, że w maju 1942 zasilił TSV, opuszczając policyjny PSV Chemnitz.

Jak zauważa scenarzysta filmu "Ezi" Janusz Margański czapka najwyraźniej nie pasuje do munduru (zupełnie inny korpus/służba). Można zatem sądzić, że fotografia powstała na zamówienie propagandy III Rzeszy.

Fot. Archiwum Thomasa Urbana

Ezi w karykaturze z 1942 roku!

01-10-2013

To unikatowa karykatura z 1942 roku. Przedstawia oczywiście Ernesta Wilimowskiego, który był wówczas gwiazdą niemieckiego TSV 1860 Monachium i jest ustylizowany na lwa - bedącego w godle klubu z Monachium.

Właśnie w tym roku TSV sięgnął po prestiżowy Tschammer-Pokal, protoplastę Pucharu Niemiec. Finał rozegrano 15 listopada 1942 roku w Berlinie. Monachijczycy wygrali w obecności blisko 80 tysięcy widzów 2:0, a Ezi zdobył gola na 1:0 w 80 minucie.

Już po zakończeniu kariery Ezi zwykł o sobie mawiac: "ja". W latach 80. opowiadał Andrzejowi Gowarzewskiemu, najbardziej znanemu badaczowi polskiego futbolu, że "ja zawsze swoje strzeliłem". Jak widać Niemcy poznali jego charakter i pewność siebie już 40 lat wcześniej. Na zdjęciu Ezi z charakterystycznymi odstającymi uszami, a w dymku stwierdzenie potoczne : "ja to ja". Ezi zawsze czuł się gwiazdą i miał do tego pełłne prawo. Był przecież wspaniałym futbolistą.

Grafika z archiwum Thomasa Urbana

Profesor Diethelm Blecking popiera ideę filmu

30-09-2013

 

Ceniony niemiecki badacz historii sportu niemieckiego profesor Diethelm Blecking z Uniwersytetu Alberta Ludwiga we Freiburgu popiera ideę filmu "Ezi"!

Blecking ma na swoim koncie szereg publikacji na temat niemieckiego futbolu, pracuje w Instytucie Sportu i Nauk o Sporcie, Historii Sportu. W oficjalnym piśmie do producenta filmu Zbigniewa Domagalskiego z SF Kalejdoskop napisał:

"Z dużym zainteresowaniem przyjąłem do wiadomości Pański zamiar przeniesienia na ekran życia genialnego śląskiego piłkarza Ernesta Wilimowskiego. Od dłuższego czasu zajmuję się osobą Ernesta Wilimowskiego i jest on dla mnie więcej niż piłkarzem: swoim zaangażowaniem w reprezentacji Polski i Niemiec stworzył on naturalny pomost między naszymi krajami. Jego los to pasjonująca, żywa biografia sportowca w pełnym konfliktów XX. Wieku. W przyszłym filmie tkwi zatem także duży rozrywkowy potencjał.

W miarę moich możliwości będę wspierał przygotowanie i realizację przedsięwzięcia.

Z przyjacielskimi pozdrowieniami, Prof. dr Diethelm Blecking"

Pełna treść listu w sekcji "Wspierają nas".

„Wilimowski” walczył w AK…

26-09-2013

Podchorąży Zbigniew Kryst, w czasie II wojny światowej, był żołnierzem Armii Krajowej. Walczył w warszawskim zgrupowaniu „Żniwiarz” - oddziale bojowym AK, przekształconym w 1943 roku w 9. Kompanię Dywersyjną.

W AK przyjął konspiracyjny pseudonim „Wilimowski”, najpewniej zafascynowany piłkarskimi umiejętnościami Eziego. Niewykluczone, że pod koniec sierpnia 1939 roku na krótko przed wybuchem wojny, oglądał popisy Eziego w słynnym meczu Polska – Węgry na stadionie Legii. Polacy po pasjonującej walce pokonali wówczas aktualnych wicemistrzów świata 4:2, a Wilimowski wbił rywalowi
trzy bramki.

 

Tablica poświęceona żołnierzom zgrupowania AK „Żniwiarz”.

Fot. pl.wikipedia.org

 

Dalszy przebieg kariery Wilimowskiego jest nam znany. Co ciekawe, wojenne losy podchorążego Krysta także są udokumentowane. Żołnierz „Wilimowski” nie doczekał wybuchu powstania warszawskiego. Zginął 8 czerwca 1944 roku w trakcie strzelaniny z patrolem Schutzpolizei.

Tego samego dnia grupa bojowa, której był członkiem zastrzeliła kierownika obozu przejściowego Arbeitsamtu Eugena Bolongino, oraz śmiertelnie raniła jego żonę Johannę Bolongino, pracującą w Dulagu. W trakcie akcji doszło do starcia z interweniującymi żołnierzami i niemieckimi kolejarzami. „Wilimowski” otrzymał kilkukrotny postrzał, ponosząc śmierć.

1   2   3   4   5   6   7   8   9