Unikalny Ezi na zdjęciu z 1942 roku, na krótko przed meczem w Bytomiu!

13-11-2013

 

Cóż to był za mecz! 16 sierpnia 1942 roku w Beuthen (dzisiejszym Bytomiu) reprezentacja III Rzeszy
rozgromiła ekipę Rumunii 7:0. Bramki w tym meczu zdobyli: Fritz Walter – 3 (49., 56., 80.), Burdenski (43.), Klingler (62.), Decker (76.) i Willimowski (86.).

Na trybunach zasiadło ponad 50 tysięcy kibiców, przyszli na Eziego… Ale nie on był tego dnia gwiazdą. Fritz
Walter późniejszy mistrz świata z 1954 roku przyćmił nieco Willimowskiego. Ten jednak jak zwykle wpisał się na listę strzelców, w nietypowy dla siebie sposób, bo strzałem z dalszej odległości

To spotkanie otoczone jest legendą. Na trybunach zasiedli m.in. 15-letni Gerard Cieślik, późniejszy as
Ruchu Chorzów, czy 10-letni Ernest Pohl, supersnajper Górnika Zabrze z lat 50. i 60.

Prezentujemy unikatowe zdjęcie dokumentujące tamto wydarzenie. Na krótko przed rozpoczęciem meczu piątka piłkarzy Niemiec na murawie stadionu im. Marszałka Hindenburga w Beuthen (dziś im. Edwarda Szymkowiaka w Bytomiu). Od lewej: Fritz Walter, August Klingler, Albert Sing, Ernst Willimowski i Karl Decker.

Warto dodać, że drużynę poprowadził z ławki trenerskiej legendarny Sepp Herberger, a zagrała ona w
składzie: Jahn – Janes, Miller, Kupfer, Sold, Sing, Burdenski, Decker, Walter, Willimowski, Klingler.

Fot. Archiwum Thomasa Urbana

EZI na okładce Kickera z 1942 roku!

08-11-2013

Prezentowaliśmy wam okładkę Kickera, na którą trafił Ernest Wilimowski w 1938 roku. Wówczas był jeszcze reprezentantem Polski. Cztery lata później już jako gwiazda futbolu III Rzeszy i TSV 1860 Monachium ponownie zagościł na pierwszej stronie tej prestiżowej gazety (dokładnie 1 września 1942 roku). Okazją był mecz TSV ze Sportgemeinschaft SS Strassburg w 1/8 finału Pucharu Tschammera (późniejszy Puchar Niemiec).

TSV rozgromiło rywala w stosunku 15:1. Sam Wilimowski strzelił aż siedem goli - w 4., 9., 15., 27., 51., 55. i 89. minucie. Pozostałe trafienia zapisali na swoje konto - Heinz Krueckeberg (pięć), Ludwig Janda (dwa) i Engelbert Schmidhuber (jedno).

Zdjęcie prezentuje zamieszanie pod bramką SS i czekającego na rozwój sytuacji Wilimowskiego. Co ciekawe, półtora miesiąca później Ezi znów był na pierwszej stronie Kickera, ale o tym wkrótce…

Fot. Archiwum Thomasa Urbana

Nieznana karykatura Eziego z 1942 roku!

05-11-2013

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 To kolejna unikatowa karykatura Eziego. Jest datowana na 10 listopada 1942 roku. Grenadier pancerny Ernst Willimowski  był wówczas gwiazdą TSV 1860 Monachium i reprezentacji III Rzeszy.

Karykatura pochodzi z archiwum Thomasa Urbana

Żegnaj Gerardzie

03-11-2013

W nocy zmarł Gerard Cieślik legendarny piłkarz Ruchu Chorzów i reprezentacji. Miał 86 lat.

Cieślik odszedł od nas w nocy w chorzowskim szpitalu przy ulicy Strzelców Bytomskich. Informację potwierdził Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.

Był jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy obok Wilimowskiego, Deyny, Laty, Lubańskiego i Bońka. Przez całą karierę wierny niebieskim barwom, w 237 meczach strzelił dla Ruchu 167 bramek. Z chorzowskim klubem trzykrotnie świętował tytuł mistrzowski w latach 1951-53. Ostatnio wspominaliśmy jak podsłuchiwał rozmowy starszych graczy Ruchu, m.in. Ernesta Wilimowskiego. Dziś żegnamy go na zawsze. Pozostanie w naszych sercach wielkim futbolistą, niezłomnym strzelcem, wiernym niebieskiej tradycji.

 

Na forum wirtualnej polski użytkownik „sab” napisał: „Teraz to już z Ernestem pogracie”. Cześć jego pamięci!

Info: www.gazeta.pl
Zdjęcie: de.wikipedia.org

 

Piłkarskie cytaty z epoki i nie tylko (9)

01-11-2013

„CZASEM MYŚLĘ, ŻE BYŁEM KOLUMBEM TAMTYCH LAT. DAŁEM HASŁO DO WOLNEJ EUROPY, O KTÓRĄ SIĘ TAK DZIŚ ZABIEGA. A TYM WSZYSTKIM, KTÓRYM ZALEŻAŁO NA MOIM UPODLENIU, JEŚLI JESZCZE ŻYJĄ, SERDECZNIE WSPÓŁCZUJĘ, UWAŻAJĄC, ŻE WYBACZA SIĘ MALUCZKIM, BO NIE WIEDZĄ, CO CZYNIĄ. I TAKA BYŁA BRUTALNA PRAWDA TAMTYCH LAT”

- to słowa Ernesta Wilimowskiego. Dwa lata przed śmiercią Ezi udzielił ostatniego wywiadu. Rozmawiał z redakcją katowickiego Sportu. Był lipiec 1995 roku. Wspomniany cytat przypomniał na naszym profilu
facebookowym Mariusz Bieda, dziś zamieszczamy go na stronie.

Ernest Wilimowski zmarł 30 sierpnia 1997 roku w wieku 81 lat. Pochowany jest na cmentarzu w Karlsruhe, na płycie nagrobkowej zachowano oryginalną pisownię jego nazwiska.

Fot. Archiwum Thomasa Urbana

1   2   3   4   5   6   7   8   9